15 listopada 2018

OD&D Pavulony Okiem Sędziego 2

Ad on do poprzedniego Okiem Sędziego. Michał w komentarzu do tamtej notki słusznie zauważył, że wypadałoby co nieco doprecyzować i wyjaśnić. Oczywiście, tematu technikaliów i sposobu prowadzenia nie da się wyczerpać, a opisanie szczegółowe naszych "strumieni świadomości", często jednorazowych rozwiązań mechanicznych i wszystkich meandrów świata jest raczej awykonalne (a i nie mogę zdradzać wszystkiego z oczywistych względów).

REAKCJA
Rzuty na reakcję były, rzecz jasna, podstawą w spotkaniach z większością mobów / NPC. Często decydowały o przeżyciu drużyny. Elementem końcowego efektu jest zawsze CHA oraz role-play.

SPOTKANIA LOSOWE
Co do spotkań losowych (1/D10 co hex + zwykłe, jak się nic nie dzieje). Doszedłem do wniosku, że bazowe tabele z 3LBB są do dupy. Głównie z tego powodu, że nie uwzględniają tak do końca prawdopodobieństwa spotkania określonego stwora, jak i to, że trzeba grzebać po stole w poszukiwaniu różnych kości. W stylu w jaki gramy to niepotrzebna zamuła.

EKSPLORACJA
Zasady eksploracji, które od lat mam nieco bardziej rozszerzone, niż te z 3LBB. Rola losowości świata też jest, pomimo, ze mam opracowaną pełną mastermapę. Charakter i wygląd osady losuję od podstaw - nigdy nie wiem, kto tam mieszka i czy w ogóle nie jest jakąś ruiną, póki ekipa tam nie wejdzie lub nie spotkają jakiegoś NPCa czy nie usłyszą jakiejś plotki o miejscu.

ROZWÓJ ŚWIATA
Pawilony prowadzę trzeci raz - tym razem najdłużej i są to inne Pawilony od poprzednich. Wątków i elementów tła jest cała masa. Nieodkryte miejsca / NPC też "grają w tle". Rzadko rzucam na abstrakty. Co ciekawe w ogóle nie zaszło globalne zdarzenie (losowanie czterema D10 numeru hexu - centrum zdarzenia; 1-2 szanse na miesiąc; w grze upłynęło ok pół roku odkąd weszli do Pawilonu). Tak naprawdę jest to już pełnoprawny setting na swoich własnych zasadach. Samograj na wiele lat. Z biegiem sesji powstało wiele lokalnego kolorytu (bez prepu), powiększająca się koncepcja wieloświata. Z tego powodu zarzucam powoli stary obraz Whitelion chociaż Pawilony na pewno nie będą jego kolejnym wcieleniem.

SUMA
Jeszcze jedna ważna uwaga. Kampania bardzo dobrze "zatrybiła". Nie zawsze tak jest, bo fundament tworzonego staroszkolnie świata jest w dużej mierze przypadkowy. Następnie liczy się wkład graczy - im lepiej wyczują specyfikę starych RPG, mają konkretne motywacje i dobrze "aktorzą" (nie w sensie "teatru dla ubogich"), tym świat nabiera większej głębi i struktury. Na końcu jest wkład REF: ile zaprojektował, jak oddaje obraz kampanii i jak bawi się / wykorzystuje losowość. W każdym razie, mamy wszystko: śledztwa, intrygi, tajemnice, miszmasz wszystkiego ze wszystkim (często dość absurdalny, ale w pewnym stylu), długie eksploracje dziczy i lochów (opowieść drogi), spontaniczne przygody miejskie, ekonomiczne przedsięwzięcia i mikropolitykę.