26 stycznia 2019

11 lat Demons & Dragons

 Przesunąłem notkę o 2 miesiące, bo później bym zapomniał (jak o dekadzie Demons). Ten wpis jest w pełni indywidualny, bo Demons & Dragons prowadziłem sam. 2008. Sporo czasu. W sumie zapomniałem o swoich blogowych początkach o retrogamingu. Było nas wtedy mało. W Polsce nikt. Założyłem bloga, mniej więcej, po śmierci Gygaxa i powstaniem Grognardii. Co ciekawe, kilka miejsc dostarczało sporo informacji na temat grania w starym stylu, ale to było dla prawdziwych archeo-kamikadze. Z OD&D zetknąłem się circa 2004. I w ogóle nie rozumiałem "podręczników". Byłem graczem AD&D 2E od 1993 i BECMI od 1992 i nadal nie kumałem o chuj chodzi w tych broszurach.

Spróbowałem AD&D 1E, B/X był przystępny, ale przypominał Advanced 2E. Z pomocą przyszła pierwsza wersja OSRIC, później kontakt z Maliszewskim (przed Grognardią), Mishlerem, Mornardem, a najbardziej z Jasonem Conem (Philotomy's Musings). To był solidny dopalacz. Tylko że, wychowany na zjebanych MiM, nadal nie rozumiałem, że nic nie muszę przed sesją poza paroma rzutami. A później w trakcie.

Jak powiedział Jeff Grubb: D&D of the 70s. You're not quite sure where you're going to end up in the proceedings, but you know its going to be an interesting trip.

No i te kilka tekstów i wymian zdań zajarzyło we łbie. Trzeba SZUKAĆ. Zaczytywałem się w skromnych fragmentach opisów świata Arnesona z Blackmoor i FFC (wtedy nikt nie wiedział o Braunstein) oraz materiale geniusza RPG #1: Davida Hargrave'a. Tu zaskoczyłem zupełnie na starą szkołę. Coś jak w tym 1992, tylko bardziej na drugą nóżkę. W 2007 (3 lata później!) poprowadziłem pierwszą sesję OD&D. By the book. Kurwa, czegoś takiego nie widziałem i życzę każdej zielonce podobnych wrażeń. Bazowy dandżon, jakaś tam legenda i tło... a fun jakbym to rozpisał na k8 stron w formie scenariusza. Trzymałem się tekstu starej gry z czym randomowe muflony mają problem i nie zaglądają.

Ad blog. W 2008 postanowiłem, że zacznę o tym pisać. Na swój, wkurwiający gejowski fundom sposób. Nigdy nie było takiego RPG w Polsce. Nikt nie miał pojęcia o starych podręcznikach. W sieci obowiązywało pierdololo o klimacie, błocie, lesbach i ssaniu krwi. Więc co mi zależy? Robię bloga!
 
Szczerze mówiąc nie miałem większych szans zainteresować kogokolwiek tą (jakże obcą) tematyką. Znalazłem takiego Borejkę (serdeczne podziękowania) i kilku innych starych metal-punk żuli z Szedariad, wychowanych na planszowych gównach z lat 80. Pykło. Poszło na orbitę. Wulgarnie i bez feminazi czy lewackich obostrzeń fundomu PL. Miałem swoją niszę w niszy. Na moich warunkach.
Po niecałym roku zaczęło się na tyle kręcić, że różne randomy podchwytywały temat retrogamingu... i się na nim wykładały. Z prostej przyczyny. Nie pisałem jakoś źle i nieprzejrzyście, tylko nie chciało im się zerknąć do rzeczy z lat 70. Wiecie: jakoś po latach sesji w retrogry taki Key czy Robert dają sobie radę bez pierdolenia o definicjach i kategoriach. Pewnie jak zechcą, to napiszą - spoko jest. Także ten.

Niemniej, przybywało ludzi otwartych. Wrzucałem masę linków, PDFów i autorskich materiałów, które zdefiniowały dzisiejszy (niestety) pseudo-retrogaming. ALE...

Pojawiło się kilku starych wyjadaczy, blog wszedł w gównoportal Poltergeist. Dzisiaj macie efekt (chociaż starania były w pełni Seji): dobre retrogry z k6 Trolli. W sumie nie spodziewałem się, że Seji wyda coś tak dobrego jak T&T i MA. Trochę to trwało, ale kurwa... coś pięknego. Kilku ludzi, w tym Seji, napisali sporo dobrych artykułów, podesłali mi "nie ma to tamto". Serio, propsy.

Ale wracając. Później wszystko zdechło (chyba jakoś w grudniu 2008), bo mnie wkurwił randomowy cwel, który pisał wiersze o ruchaniu swojego brata w randze N-M. Ktoś na Shitgeiście pisał, że zmarłem na pierwszym levcu. Jasne! No, ale to inna i mało ważna dla retro RPG PL historia. Po namowie Albino przeszedłem tutaj, chociaż już wtedy nie czułem potrzeby literackiego onanizmu.

2 komentarze:

Seji pisze...

Bez Demonów i Dragonów nigdy bym się pewnie retro i początkami RPG nie zainteresował. Dzięki za całą świetną robotę, dawną i przyszłą. :)

Jarl pisze...

O, siemanko i dziękuwa. Dzięki i Tobie za te dwie gry, archeo prasy, itd. Pozdro!