17 czerwca 2019

L. Pijanowski "Podróże w krainie gier"

Podróże w krainie gier (1969), Lecha Pijanowskiego, to antologia esejów o najważniejszych, klasycznych grach. Jako, że mnie ostatnio bierze na wspominki imć Borejki, zwrócił mi kiedyś uwagę na postać L. P., ale jakoś mnie to wtedy obeszło. Proponował mi chyba jakąś inną jego książkę, też o historii gier, ale głowy nie dam sobie uciąć. Ów Piajnowski to ojciec dużo bardziej znanego popularyzatora gier wszelakich, Wojciecha Pijanowskiego. Swoją drogą, przypomniało mi się też przy tej okazji, że Pijanowski junior przez chwilę współpracował z Jackiem Ciesielskim przy tworzeniu drugiego numeru Jokera. Ad rem.

Autor przytacza przeróżne kategoryzacje gier z wielu epok i nurtów myślenia o nich. Im starsze dzieje, tym grupy są już dziś nieco archaiczne (np. gry pokojowe - warcaby). Na szczęście znajdujemy także kilka kategoryzacji mu współczesnych (z uwzględnieniem, np. Kriegsspiel czy bitewniaków w ogóle [w sensie Avalon Hill]). Przybliża teorie znanych ludologów, m. in. Huizinga, Taylora i Calloisa. Po teoretycznie obudowanym wstępie, przechodzi do omawiania konkretnych gier (do teorii i filozofii gier będzie jeszcze powracał).

Człowieku nie irytuj się, Młynek, Go, Gęś i jej warianty, Tryktrak, rodzina gier Mankala, Madżong, gry Hoyle'a, Tangram i współczesne mu Monopoly, Kariery, Nafta, Cluedo. Nie omija też Dyplomacji (jakże ważnej dla naszego erpegowego hobby) oraz gier strategicznych Avalon Hill.

Nie brakuje po drodze osobnych esejów, skupionych wokół różnych epok, kultury grania i rozumieniu gier ówcześnie. Nie są to, na szczęście, jakieś nachalne faktografie, a luźne, pisane żywym językiem opowiastki. Pijanowski zwykle nie rozwodzi się o zasadach omawianych gier, a właśnie na odtworzeniu kontekstu historyczno - archeologicznego. Nieliczne, np. Kariery, przybliża jednakże bardziej szczegółowo. Wszystkie teksty opatrzone są całą masą ilustracji i zdjęć. Fajnie byłoby zobaczyć to wszystko w dzisiejszej, "zremasterowanej" formie, ale i tak nie jest źle z ich jakością.

Ze wszystkich tekstów wyziera duża erudycja w omawianych kwestiach (wystarczy zerknąć na obszerną bibliografię!) oraz ogromna pasja do gier, którą L. P. przekazuje w naprawdę przystępny sposób. Pijanowski Sr. zmarł w 1974 roku. Ciekawe, czy gdyby pożył dłużej, zagrałby w RPG i tłukł po lochach smoki? Na pewno!

9/10

Brak komentarzy: